wtorek, 20 grudnia 2011
środa, 14 grudnia 2011
poniedziałek, 7 listopada 2011
Szkicownik dla Jagody
Postanowiłam nadrobić zaległości, i pododawać kilka prac robionych dawno/nie dawno. Bo zaległości mam duże:)
Ten szkicownik zrobiłam w tamtym tygodniu dla przyszłej architektki.



Materiały:
papier Galeria Papieru
rafia
koronka
biedronka florystyczna
sztywny papier kolorowy, lekko fakturowany z jednej strony
szkicownik (firmy nie pamiętam)
+ jak zawsze magiczny klej
Ten szkicownik zrobiłam w tamtym tygodniu dla przyszłej architektki.



Materiały:
papier Galeria Papieru
rafia
koronka
biedronka florystyczna
sztywny papier kolorowy, lekko fakturowany z jednej strony
szkicownik (firmy nie pamiętam)
+ jak zawsze magiczny klej
czwartek, 8 września 2011
Takie małe, zielone i wystaje z doniczki
Oregano wykiełkowało!*
Teraz już wiem, w której jest doniczce:) A bałam się, że roślina mi zmarnieje zanim listka ujrzą światło dzienne.
Teraz tylko czekać aż zacznie wschodzić pietruszka.
* oregano raczej nie kiełkuje, nie powinno się tak mówić, ale przyjmijmy, że to moja licencja poetica
zasiane zostało 8 dni temu
Teraz już wiem, w której jest doniczce:) A bałam się, że roślina mi zmarnieje zanim listka ujrzą światło dzienne.
Teraz tylko czekać aż zacznie wschodzić pietruszka.
* oregano raczej nie kiełkuje, nie powinno się tak mówić, ale przyjmijmy, że to moja licencja poetica
zasiane zostało 8 dni temu
poniedziałek, 5 września 2011
Sianie
Mój kuchenny parapet zdobił Bazyl. "Marketowa" roślina sterana swoim żywotem w małej, ciasnej doniczce. Postanowiłam mu ulżyć i go przesadzić zgodnie z zaleceniami jakiegoś programu telewizyjnego dzieląc go przy okazji na dwa nowe Bazyle.
Kupiłam doniczki (plastikowe po 20 groszy sztuka), najmniejszy worek ziemi (5l- 2,4 PLN) i wyniosłam się na łąkę żeby nie "zaziemić" mieszkania.
Niestety roślinka, która trzymała się dobrze przez dość długi czas użytkowania zaczęła podupadać i przesadzenie było dla niej jedynym ratunkiem. Póki co nie jest lepiej, ale te zielone stwory podobno muszą sobie odchorować po zmianie doniczek.
Zachęcona pozostałą ziemią, i kilkoma wolnymi doniczkami postanowiłam powiększyć moją kolekcję ziół doniczkowych. W ogrodniczym koło szkoły kupiłam nasionka oregano i pietruszki. Wysiałam pierwszego września, pietruszka powinna wykiełkować (czy jak to się nazywa) w ciągu około 2-3 tygodni. Oregano chyba wcześniej, ale problem polega na tym, ze pomyliły mi się doniczki. I teraz nie wiem, czy podlewam pietruszkę czy oregano. Może nie byłoby kłopotu, gdyby nie to, ze jedno mam podlewać umiarkowanie, a drugie obficie. I takie moje szczęście.
Zobaczymy co z tego wyrośnie:)
Kupiłam doniczki (plastikowe po 20 groszy sztuka), najmniejszy worek ziemi (5l- 2,4 PLN) i wyniosłam się na łąkę żeby nie "zaziemić" mieszkania.
Niestety roślinka, która trzymała się dobrze przez dość długi czas użytkowania zaczęła podupadać i przesadzenie było dla niej jedynym ratunkiem. Póki co nie jest lepiej, ale te zielone stwory podobno muszą sobie odchorować po zmianie doniczek.
Zachęcona pozostałą ziemią, i kilkoma wolnymi doniczkami postanowiłam powiększyć moją kolekcję ziół doniczkowych. W ogrodniczym koło szkoły kupiłam nasionka oregano i pietruszki. Wysiałam pierwszego września, pietruszka powinna wykiełkować (czy jak to się nazywa) w ciągu około 2-3 tygodni. Oregano chyba wcześniej, ale problem polega na tym, ze pomyliły mi się doniczki. I teraz nie wiem, czy podlewam pietruszkę czy oregano. Może nie byłoby kłopotu, gdyby nie to, ze jedno mam podlewać umiarkowanie, a drugie obficie. I takie moje szczęście.
Zobaczymy co z tego wyrośnie:)
środa, 17 sierpnia 2011
Fascynujące doświadczenia z fascynatorem!
François Boucher, Modystka (Poranek), 1746
Modniarstwo mnie pociąga. Nieliczne zdjęcia, grafiki w internecie... kilka scen w filmach kostiumowych; pracę w filmie Coco Chanel mogłabym obserwować godzinami. I to by było na tyle! Niestety to nie te czasy, kiedy każda kobieta miała swoją modystkę. Pociesza mnie to, że wszędzie huczy o powracającej modzie na nakrycia głowy, ale niestety nie widzę tego na ulicach. Powrót ten zawdzięczamy podobno ślubom w rodzinach królewskich, gdzie nieodzownym elementem stroju kobiety jest kapelusz. Taki protokół i już.
Tak zwane "sieciówki" zaczęły wprowadzać do swojej oferty kapelusze. Znajdziemy też po trochu ozdób do włosów, kwiatów, przypinek, grzebyków - czasem z woalkami. Ale mnie to nie porywa. Brakuje mi kapeluszy z prawdziwego zdarzenia. O ile oferta fascynatorów ślubnych jest naprawdę bogata o tyle tych koktajlowych dużo uboższa.
Po gruntownym przeszukaniu internetu nie znalazłam żadnego kursu modniarskiego, na który mogłabym się zapisać. A że mam wakacje i sporo czasu - postanowiłam poeksperymentować.
Usiadłam na podłodze i powykładałam w okół siebie wszystkie koraliki, skrawki, piórka, kleje i wstążki, które znalazłam.
Pierwsza próba nie była udana, moja baza już na początku zaczęła się pruć. Zmieniłam koncepcję i... przesiedziałam na podłodze 3 godziny. Co prawda zrobiłam spinkę a nie fascynator, ale efekt jest zadowalający - w końcu to moje pierwsze podejście.
Czas pracy: 3 godziny
Koszt materiałów: ok 3 złote
Podoba Wam się?:)
wtorek, 16 sierpnia 2011
Kartka uniwersalna
Cóż, powrót z wakacji i dostęp do internetu zmobilizował mnie do publikacji moich niedawno lub całkiem dawno zrobionych prac. Ta kartka jest wielozadaniowa, zakwalifikowałabym ją do "Kartek okolicznościowych". Nadaje się zarówno na urodziny, imieniny, gratulacje, nie powstydziłabym się nawet wręczyć ją nowożeńcom. Taki karnet uniwersalny. Jego przeznaczenie nie jest jeszcze do końca sprecyzowane... czas pokaże!
Kolorowy karton, koraliki, wstążka, papier do scrapbookingu Galeria Papieru:)
Kolorowy karton, koraliki, wstążka, papier do scrapbookingu Galeria Papieru:)
Zakupy...
1993
Gdy Twój rocznik (1993) wchodzi w fazę "18nastek" co rusz ktoś znajomy świętuje swoją pełnoletność. Co robić, trzeba zakasać rękawy i zabrać się do robienia kartek:)
Moja retro-urodzinowa propozycja:)
(Koronka, brystol, papier do scrapbookingu Galeria Papieru)
Moja retro-urodzinowa propozycja:)
(Koronka, brystol, papier do scrapbookingu Galeria Papieru)
Ciuch ciuch, ciuch ciuch!
Imieniny 3 latka to wyzwanie? Na szczęście dzieci nie są tak wybredne jak dorośli, wiele rzeczy sprawia im radość. Aczkolwiek potrafią być bardzo krytyczne. O ile wiadomo było z góry, że mały Krzyś ucieszy się ze słodyczy, to o kartce imieninowej trzeba było pomyśleć zawczasu. Gdy mały kuzyn otrzymał kopertę z kartką zapytał cy może ją otworzyć;) I myślę, że zrobienie mu kartki to dobry pomysł, bo uczy się życia np. takiej oczywistej czynności składania życzeń. A mój karnet-pociąg okazał się strzałem w dziesiątkę.
Zdjęcie niestety nie jest najlepszej jakości, ale materiały widać: sztywny papier kolorowy, guziki i czarny pisak. Nożyczki, trochę kleju i gotowe:)
Zdjęcie niestety nie jest najlepszej jakości, ale materiały widać: sztywny papier kolorowy, guziki i czarny pisak. Nożyczki, trochę kleju i gotowe:)
piątek, 22 lipca 2011
Błysku i blasku!
Czymże by były odwiedziny u babci gdyby nie wynajdywanie skarbów na strychu albo dawno nie otwieranych szufladach? Zarówno ja, jak i moje siostry i siostry cioteczne obchodzimy się u dziadków bez komputera, dvd, telewizji cyfrowej i ogromu bodźców dostarczanych przez wszelkiego rodzaju multimedia.
Podczas ostatniej wędrówki śladami historii trafiłam na stary widelec. Opowieść może nie zadziwiająca, jak wiele rodzinnych relacji. Jednakże w mojej sentymentalnej duszyczce zazwyczaj rodzi się idea czynienia świata piękniejszym. I tak bodźcem może być na przykład stary platerowany widelec, który moi pradziadkowie przywieźli z Wołynia. Ucieczka z powiatu kostopolskiego, przez Kraków w Poznańskie... potem kolejne przeprowadzki a z nimi ów sztuciec.
Tak więc, postanowiłam przywrócić mu blask... pasta do zębów, roztwór soli i aluminiowa folia, woda po ziemniakach... może nie wszystkie sposoby są w 100% łaskawe dla srebra ale przynoszą efekty!
przed...


...i po
Podczas ostatniej wędrówki śladami historii trafiłam na stary widelec. Opowieść może nie zadziwiająca, jak wiele rodzinnych relacji. Jednakże w mojej sentymentalnej duszyczce zazwyczaj rodzi się idea czynienia świata piękniejszym. I tak bodźcem może być na przykład stary platerowany widelec, który moi pradziadkowie przywieźli z Wołynia. Ucieczka z powiatu kostopolskiego, przez Kraków w Poznańskie... potem kolejne przeprowadzki a z nimi ów sztuciec.
Tak więc, postanowiłam przywrócić mu blask... pasta do zębów, roztwór soli i aluminiowa folia, woda po ziemniakach... może nie wszystkie sposoby są w 100% łaskawe dla srebra ale przynoszą efekty!
przed...
...i po
poniedziałek, 20 czerwca 2011
sobota, 18 czerwca 2011
Bransoletki
To moje dzieła wykonane w tym tygodniu. Niestety nie umiem jeszcze sama zakładać zapięć, ale w sklepie Koralianki zrobili mi to za opłatą znośną dla mojego portfela.
W poniedziałek zostaną sprezentowane koleżankom, nie mogę się doczekać!
Jak Wam się podobają?:)
Jak Wam się podobają?:)
Kartka urodzinowa
W poniedziałek idę na imprezę z okazji osiemnastek 4 koleżanek z czasów gimnazjum. Najwyższy czas zabrać się za robienie kartek z życzeniami!
Potrzebujemy sztywne kolorowe kartki. U mnie pomarańczowa jako baza, kawałek fioletowego kartonu do wycięcia cyfr i ozdobnej falistej tektury. Do tego kolorowa kartka, na której napiszemy życzenia i wkleimy gotowy karnet. Potrzebujemy też kopertę. Najbardziej elegancko wyglądają koperty z zamknięciem w kształcie trójkąta, kolor koperty wedle uznania:)
Potrzebujemy linijkę,nożyczki, dodatkowo pomocna będzie obcinarka do papieru, ale można ją zastąpić nożyczkami, przydadzą się dodatkowo małe nożyczki, takie jak do paznokci, bo łatwiej będzie wycinać nimi drobne elementy. Używam kleju magicznego, bo nadaje się zarówno do papieru, tkanin, plastikowych elementów itd. Jego dodatkową zaletą jest to, ze po wyschnięciu staje się przeźroczysty. Podlepki - użyje je dopiero do wklejenia napisanych życzeń. Dzięki temu papier nie będzie miał charakterystycznych zmarszczeń od kleju, w zupełności wystarczą nam dwie, po pół w każdym rogu.
Potrzebuję dodatkowo kilka koralików (moje pochodzą z zepsutej bransoletki z czasów podstawówki), kawałek rafii na kokardkę, farby i pędzelek (najcieńszy jaki miałam to taki o grubości 2). Dodatki do kartki utrzymane są w tonacji fioletowej, nie miałam fioletowej farby, dlatego użyłam czerwonej białej i niebieskiej (podziękowania dla pani z podstawówki która uczyła nas mieszać kolory).
Moja koperta ma wymiary o kilka milimetrów większe niż 16x11 cm. Dlatego wycięłam o kilka milimetrów mniejszą niż te wymiary. Prostokąt ok. 16x22 składamy na pół. Potem z kremowej kartki wycinamy wkładkę ok 14x9 tak, żeby po wklejeniu została pomarańczowa ramka dookoła.
Na wkładce wypisujemy lub drukujemy życzenia i podlepkami wklejamy do środka karnetu.
Z tektury falistej i fioletowego kartonu wycinamy kwadrat 5x5.
Na fioletowym kartonie rysujemy "18", a dokładniej jego odbicie lustrzane. Aby to sobie ułatwić, możemy "przebijającym" pisakiem na zwykłym kawałku białej kartki narysować "18" i odwrócić ją na drugą stronę, a dopiero wtedy przerysować na fioletowy karton.
Małymi nożyczkami wycinamy cyfry i z "tylniej" strony smarujemy je brzegiem. kontury powinny być dość szerokie, klejem smarujemy tylko na środku, dzięki temu klej nie wycieknie na wierz kartki.
Osiemnastkę przyklejamy do tektury falistej, lekko przyciskamy przez ok. 10 sekund.
Kwadrat z cyframi od tyłu smarujemy klejem.
Przyklejamy do pomarańczowej kartki i przytrzymujemy przez chwilę.
W prawym górnym rogu szkicujemy motyla.
Jak mówiłam użyłam trzech kolorów farb, wymieszałam je tworząc różne odcienie fiole
tu i wypełniłam szkic, uważając na to żeby nie było widać konturu.
Farbę można rozcieńczyć wodą, ale nie może być za rzadka, bo wtedy nie zakryje ołówka, a papier się pomarszczy.
Koraliki smarujemy w środku sporą ilością kleju.
Przykładamy do kartki, lekko przyciskamy, tak żeby klej nie wyciekł spod koralików. Pozostawiamy na ok 2 minuty, aż klej wyschnie.
Z rafii wiążemy kokardkę.
Z mniej wystającej strony smarujemy klejem, przykładamy do kartki. Na kartce delikatnie kładziemy kokardkę, na niej kawałek kartki i przyciskamy książkami. Pomiędzy kartką a książką układamy papier żeby kartka przez przypadek nie uległa zabrudzeniu. Zostawiamy przynajmniej 5 minut, do wyschnięcia kleju.
Wklejamy wkładkę z życzeniami używając podlepek i karnet wklejamy do koperty:)
Potrzebujemy sztywne kolorowe kartki. U mnie pomarańczowa jako baza, kawałek fioletowego kartonu do wycięcia cyfr i ozdobnej falistej tektury. Do tego kolorowa kartka, na której napiszemy życzenia i wkleimy gotowy karnet. Potrzebujemy też kopertę. Najbardziej elegancko wyglądają koperty z zamknięciem w kształcie trójkąta, kolor koperty wedle uznania:)
Potrzebujemy linijkę,nożyczki, dodatkowo pomocna będzie obcinarka do papieru, ale można ją zastąpić nożyczkami, przydadzą się dodatkowo małe nożyczki, takie jak do paznokci, bo łatwiej będzie wycinać nimi drobne elementy. Używam kleju magicznego, bo nadaje się zarówno do papieru, tkanin, plastikowych elementów itd. Jego dodatkową zaletą jest to, ze po wyschnięciu staje się przeźroczysty. Podlepki - użyje je dopiero do wklejenia napisanych życzeń. Dzięki temu papier nie będzie miał charakterystycznych zmarszczeń od kleju, w zupełności wystarczą nam dwie, po pół w każdym rogu.
Potrzebuję dodatkowo kilka koralików (moje pochodzą z zepsutej bransoletki z czasów podstawówki), kawałek rafii na kokardkę, farby i pędzelek (najcieńszy jaki miałam to taki o grubości 2). Dodatki do kartki utrzymane są w tonacji fioletowej, nie miałam fioletowej farby, dlatego użyłam czerwonej białej i niebieskiej (podziękowania dla pani z podstawówki która uczyła nas mieszać kolory).
Moja koperta ma wymiary o kilka milimetrów większe niż 16x11 cm. Dlatego wycięłam o kilka milimetrów mniejszą niż te wymiary. Prostokąt ok. 16x22 składamy na pół. Potem z kremowej kartki wycinamy wkładkę ok 14x9 tak, żeby po wklejeniu została pomarańczowa ramka dookoła.
Na wkładce wypisujemy lub drukujemy życzenia i podlepkami wklejamy do środka karnetu.
Z tektury falistej i fioletowego kartonu wycinamy kwadrat 5x5.
Na fioletowym kartonie rysujemy "18", a dokładniej jego odbicie lustrzane. Aby to sobie ułatwić, możemy "przebijającym" pisakiem na zwykłym kawałku białej kartki narysować "18" i odwrócić ją na drugą stronę, a dopiero wtedy przerysować na fioletowy karton.
Małymi nożyczkami wycinamy cyfry i z "tylniej" strony smarujemy je brzegiem. kontury powinny być dość szerokie, klejem smarujemy tylko na środku, dzięki temu klej nie wycieknie na wierz kartki.
Osiemnastkę przyklejamy do tektury falistej, lekko przyciskamy przez ok. 10 sekund.
Kwadrat z cyframi od tyłu smarujemy klejem.
Przyklejamy do pomarańczowej kartki i przytrzymujemy przez chwilę.
W prawym górnym rogu szkicujemy motyla.
Jak mówiłam użyłam trzech kolorów farb, wymieszałam je tworząc różne odcienie fiole
tu i wypełniłam szkic, uważając na to żeby nie było widać konturu.
Farbę można rozcieńczyć wodą, ale nie może być za rzadka, bo wtedy nie zakryje ołówka, a papier się pomarszczy.
Koraliki smarujemy w środku sporą ilością kleju.
Przykładamy do kartki, lekko przyciskamy, tak żeby klej nie wyciekł spod koralików. Pozostawiamy na ok 2 minuty, aż klej wyschnie.
Z rafii wiążemy kokardkę.
Z mniej wystającej strony smarujemy klejem, przykładamy do kartki. Na kartce delikatnie kładziemy kokardkę, na niej kawałek kartki i przyciskamy książkami. Pomiędzy kartką a książką układamy papier żeby kartka przez przypadek nie uległa zabrudzeniu. Zostawiamy przynajmniej 5 minut, do wyschnięcia kleju.
Wklejamy wkładkę z życzeniami używając podlepek i karnet wklejamy do koperty:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








