Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hand made. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hand made. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 lutego 2012

We love...

Galeria Papieru organizuje konkurs, o okazji nowej serii papierów:) na moim blogu widać, ze mam do nich od dawna słabość, większość prac bazuje na papierach z Galerii Papieru.



Moja ostatnia praca, związana z postcrossingową pasją:)

poniedziałek, 7 listopada 2011

Szkicownik dla Mai...

Szkicownik dla Mai...
osiemnastoletniej licealistki:)
Moje czwartkowe dzieło:)




Szkicownik dla Jagody

Postanowiłam nadrobić zaległości, i pododawać kilka prac robionych dawno/nie dawno. Bo zaległości mam duże:)
Ten szkicownik zrobiłam w tamtym tygodniu dla przyszłej architektki.










Materiały:
papier Galeria Papieru
rafia
koronka
biedronka florystyczna
sztywny papier kolorowy, lekko fakturowany z jednej strony
szkicownik (firmy nie pamiętam)
+ jak zawsze magiczny klej

środa, 17 sierpnia 2011

Fascynujące doświadczenia z fascynatorem!



François Boucher, Modystka (Poranek), 1746


Modniarstwo mnie pociąga. Nieliczne zdjęcia, grafiki w internecie... kilka scen w filmach kostiumowych; pracę w filmie Coco Chanel mogłabym obserwować godzinami. I to by było na tyle! Niestety to nie te czasy, kiedy każda kobieta miała swoją modystkę. Pociesza mnie to, że wszędzie huczy o powracającej modzie na nakrycia głowy, ale niestety nie widzę tego na ulicach. Powrót ten zawdzięczamy podobno ślubom w rodzinach królewskich, gdzie nieodzownym elementem stroju kobiety jest kapelusz. Taki protokół i już.
Tak zwane "sieciówki" zaczęły wprowadzać do swojej oferty kapelusze. Znajdziemy też po trochu ozdób do włosów, kwiatów, przypinek, grzebyków - czasem z woalkami. Ale mnie to nie porywa. Brakuje mi kapeluszy z prawdziwego zdarzenia. O ile oferta fascynatorów ślubnych jest naprawdę bogata o tyle tych koktajlowych dużo uboższa.
Po gruntownym przeszukaniu internetu nie znalazłam żadnego kursu modniarskiego, na który mogłabym się zapisać. A że mam wakacje i sporo czasu - postanowiłam poeksperymentować.
Usiadłam na podłodze i powykładałam w okół siebie wszystkie koraliki, skrawki, piórka, kleje i wstążki, które znalazłam.
Pierwsza próba nie była udana, moja baza już na początku zaczęła się pruć. Zmieniłam koncepcję i... przesiedziałam na podłodze 3 godziny. Co prawda zrobiłam spinkę a nie fascynator, ale efekt jest zadowalający - w końcu to moje pierwsze podejście.








Czas pracy: 3 godziny
Koszt materiałów: ok 3 złote


Podoba Wam się?:)

wtorek, 16 sierpnia 2011

Kartka uniwersalna

Cóż, powrót z wakacji i dostęp do internetu zmobilizował mnie do publikacji moich niedawno lub całkiem dawno zrobionych prac. Ta kartka jest wielozadaniowa, zakwalifikowałabym ją do "Kartek okolicznościowych". Nadaje się zarówno na urodziny, imieniny, gratulacje, nie powstydziłabym się nawet wręczyć ją nowożeńcom. Taki karnet uniwersalny. Jego przeznaczenie nie jest jeszcze do końca sprecyzowane... czas pokaże!






Kolorowy karton, koraliki, wstążka, papier do scrapbookingu Galeria Papieru:)

1993

Gdy Twój rocznik (1993) wchodzi w fazę "18nastek" co rusz ktoś znajomy świętuje swoją pełnoletność. Co robić, trzeba zakasać rękawy i zabrać się do robienia kartek:)
Moja retro-urodzinowa propozycja:)


(Koronka, brystol, papier do scrapbookingu Galeria Papieru)

Ciuch ciuch, ciuch ciuch!

Imieniny 3 latka to wyzwanie? Na szczęście dzieci nie są tak wybredne jak dorośli, wiele rzeczy sprawia im radość. Aczkolwiek potrafią być bardzo krytyczne. O ile wiadomo było z góry, że mały Krzyś ucieszy się ze słodyczy, to o kartce imieninowej trzeba było pomyśleć zawczasu. Gdy mały kuzyn otrzymał kopertę z kartką zapytał cy może ją otworzyć;) I myślę, że zrobienie mu kartki to dobry pomysł, bo uczy się życia np. takiej oczywistej czynności składania życzeń. A mój karnet-pociąg okazał się strzałem w dziesiątkę.


Zdjęcie niestety nie jest najlepszej jakości, ale materiały widać: sztywny papier kolorowy, guziki i czarny pisak. Nożyczki, trochę kleju i gotowe:)

sobota, 18 czerwca 2011

Bransoletki

To moje dzieła wykonane w tym tygodniu. Niestety nie umiem jeszcze sama zakładać zapięć, ale w sklepie Koralianki zrobili mi to za opłatą znośną dla mojego portfela.


W poniedziałek zostaną sprezentowane koleżankom, nie mogę się doczekać!
Jak Wam się podobają?:)

Kartka urodzinowa

W poniedziałek idę na imprezę z okazji osiemnastek 4 koleżanek z czasów gimnazjum. Najwyższy czas zabrać się za robienie kartek z życzeniami!

Potrzebujemy sztywne kolorowe kartki. U mnie pomarańczowa jako baza, kawałek fioletowego kartonu do wycięcia cyfr i ozdobnej falistej tektury. Do tego kolorowa kartka, na której napiszemy życzenia i wkleimy gotowy karnet. Potrzebujemy też kopertę. Najbardziej elegancko wyglądają koperty z zamknięciem w kształcie trójkąta, kolor koperty wedle uznania:)


Potrzebujemy linijkę,nożyczki, dodatkowo pomocna będzie obcinarka do papieru, ale można ją zastąpić nożyczkami, przydadzą się dodatkowo małe nożyczki, takie jak do paznokci, bo łatwiej będzie wycinać nimi drobne elementy. Używam kleju magicznego, bo nadaje się zarówno do papieru, tkanin, plastikowych elementów itd. Jego dodatkową zaletą jest to, ze po wyschnięciu staje się przeźroczysty. Podlepki - użyje je dopiero do wklejenia napisanych życzeń. Dzięki temu papier nie będzie miał charakterystycznych zmarszczeń od kleju, w zupełności wystarczą nam dwie, po pół w każdym rogu.


Potrzebuję dodatkowo kilka koralików (moje pochodzą z zepsutej bransoletki z czasów podstawówki), kawałek rafii na kokardkę, farby i pędzelek (najcieńszy jaki miałam to taki o grubości 2). Dodatki do kartki utrzymane są w tonacji fioletowej, nie miałam fioletowej farby, dlatego użyłam czerwonej białej i niebieskiej (podziękowania dla pani z podstawówki która uczyła nas mieszać kolory).



Moja koperta ma wymiary o kilka milimetrów większe niż 16x11 cm. Dlatego wycięłam o kilka milimetrów mniejszą niż te wymiary. Prostokąt ok. 16x22 składamy na pół. Potem z kremowej kartki wycinamy wkładkę ok 14x9 tak, żeby po wklejeniu została pomarańczowa ramka dookoła.


Na wkładce wypisujemy lub drukujemy życzenia i podlepkami wklejamy do środka karnetu.

Z tektury falistej i fioletowego kartonu wycinamy kwadrat 5x5.


Na fioletowym kartonie rysujemy "18", a dokładniej jego odbicie lustrzane. Aby to sobie ułatwić, możemy "przebijającym" pisakiem na zwykłym kawałku białej kartki narysować "18" i odwrócić ją na drugą stronę, a dopiero wtedy przerysować na fioletowy karton.


Małymi nożyczkami wycinamy cyfry i z "tylniej" strony smarujemy je brzegiem. kontury powinny być dość szerokie, klejem smarujemy tylko na środku, dzięki temu klej nie wycieknie na wierz kartki.




Osiemnastkę przyklejamy do tektury falistej, lekko przyciskamy przez ok. 10 sekund.
Kwadrat z cyframi od tyłu smarujemy klejem.


Przyklejamy do pomarańczowej kartki i przytrzymujemy przez chwilę.


W prawym górnym rogu szkicujemy motyla.


Jak mówiłam użyłam trzech kolorów farb, wymieszałam je tworząc różne odcienie fiole
tu i wypełniłam szkic, uważając na to żeby nie było widać konturu.


Farbę można rozcieńczyć wodą, ale nie może być za rzadka, bo wtedy nie zakryje ołówka, a papier się pomarszczy.


Koraliki smarujemy w środku sporą ilością kleju.


Przykładamy do kartki, lekko przyciskamy, tak żeby klej nie wyciekł spod koralików. Pozostawiamy na ok 2 minuty, aż klej wyschnie.


Z rafii wiążemy kokardkę.


Z mniej wystającej strony smarujemy klejem, przykładamy do kartki. Na kartce delikatnie kładziemy kokardkę, na niej kawałek kartki i przyciskamy książkami. Pomiędzy kartką a książką układamy papier żeby kartka przez przypadek nie uległa zabrudzeniu. Zostawiamy przynajmniej 5 minut, do wyschnięcia kleju.


Wklejamy wkładkę z życzeniami używając podlepek i karnet wklejamy do koperty:)

środa, 15 czerwca 2011

Dziś przedstawię Wam mój prosty sposób na zrobienie bransoletki.
Potrzebowałam 10 koralików i 60 cm sznurka.


Zawsze lepiej jest kupić kilka na zapas, i np. metr sznurka niż rozczarować się, że sznurek koralików nie będzie się zapinał bo jest za krótki. W tej bransoletce im grubszy sznurek tym więcej go potrzeba. Ilość koralików musicie dostosować do przegubu nadgarstka. Mojej młodszej siostrze potrzeba 10 koralików ale już moja mama powinna ich mieć 12-13. Im mniejsze koraliki, tym więcej ich potrzeba, ja użyłam takich o mniej więcej centymetrowej średnicy.
Użyłam koralików drewnianych z dość dużą dziurką, dlatego sznurek musiał być gruby. Przy cieńszym supełki nie zatrzymywałby koralików.


Najpierw robimy supełek w odległości około 10 cm od końca sznurka. Można zostawić więcej, wtedy łatwiej będzie wiązać gotową bransoletkę. Ja pracowałam na 2 metrowym sznurku i na końcu resztę sznurka odcięłam. Jeśli nie umiemy oszacować ile sznurka potrzebujemy dokładnie to jest to dobre rozwiązanie. Zapewnia swoisty komfort pracy.


Potem nawlekamy koralik...


... i zaraz za nim, w jak najmniejszej odległości robimy kolejny supełek. Odległość między supełkami możemy wybrać dowolnie, ale trudno będzie nam utrzymać równą odległości, jeśli między supełkami a koralikami zostawimy przestrzeń.


Potem nawlekamy kolejne koraliki, jak wcześniej robiąc pomiędzy nimi węzełki.


Gdy przymierzymy bransoletkę do ręki, długość części sznurka na której znajdują się koraliki powinna być węższa niż obwód nadgarstka, inaczej bransoletka po zawiązaniu będzie za luźna.



I tyle, wystarczy zawiązać:)